1. Start
  2. Artykuły
  3. Kompozytorzy
  4. Mozart - człowiek teatru
ARTYKUŁ: Kompozytorzy - Mozart - człowiek teatru

Mozart - człowiek teatru

szukaj w artykułach:

 

Mozart – człowiek teatru

 

Gdy słyszymy wymieniane nazwisko Wolfganga Amadeusa Mozarta automatycznie przywodzi nam ono na myśl szereg skojarzeń. Pojawiają się hasła takie jak Klasycyzm, Klasycy Wiedeńscy – grupa, którą poza Mozartem tworzyli Haydn i Beethoven. Z tymi nazwiskami łączą się liczne symfonie, koncerty fortepianowe, utwory kameralne. Każda z tych dziedzin muzycznych ma swoje odzwierciedlenie w działalności kompozytorskiej Klasyków, ale tylko do twórczości Mozarta można, a nawet trzeba, dopisać jedną, ale najbardziej znaczącą - operę. Ani Haydn ani Beethoven nie mają osiągnięć na tym gruncie, natomiast Mozart zrealizował się w tym gatunku całkowicie.

W środowisku muzycznym, wśród bibliografów Mozarta bardzo często pada stwierdzenie wypowiedziane między innymi przez Alfreda Einsteina: Mozart to człowiek teatru. Jednakże jak zrozumieć to, że człowiek całkowicie oddany muzyce może być określany mianem „człowieka teatru”? Jeśli przyjrzymy się bliżej twórczości operowej tego kompozytora, możemy zauważyć wiele elementów uzasadniających tę tezę. Po pierwsze Mozart niezwykle trafnie wybierał libretta do swoich oper, poruszając się po tematyce dworskiej - miłosnej, baśniowej, pozwalającej na ingerencję bohaterów z zaświatów w życie głównych postaci, co powszechnie uznawane jest za zapowiedź romantyzmu. Dla przykładu – gdy porównamy „Die Zauberflote” Mozarta z operami wcześniejszych kompozytorów, na przykład z „Orfeuszem” Caludio Monteverdiego, z całą pewnością zauważymy zasadniczą różnicę dotyczącą akcji dramaturgicznej dzieła.
We wcześniejszych kompozycjach wchodzących w ramy tego gatunku można wyodrębnić poszczególne elementy, numery – arie, recytatywy – następujące po sobie w porządku uniemożliwiającym, a nawet niweczącym wszelką możliwość stworzenia płynnego przebiegu wydarzeń. Ówczesna opera, będąca w istocie zlepkiem brawurowych, popisowych arii, recytatywów, chórów, nijak wiązała się ze sztuką dramaturgiczną. Kompozycje Mozarta natomiast doskonale realizowały w sobie podstawowe założenie dramatu, a mianowicie płynny, powiązany przebieg wątków. Dzięki niezwykle umiejętnemu zastosowaniu recytatywu accompagniato pomiędzy kolejnymi ariami kompozytor osiągnął to, co nieudało się nikomu wcześniej - obraz całości. I tak, na przykład w finale I aktu „Die Zauberflote”, zastosowanie silnie afektowanego wymienionego wyżej typu recytatywu między wypowiedzią Trzech Chłopców a arią Tamina spowodowało podkreślenie ogromnej dramaturgii wypowiedzi tego bohatera.

Mozart osiągnął mistrzostwo syntezy słowa i muzyki nie tylko poprzez relację aria – recytatyw, ale również dzięki niepojętemu w swej niezwykłości, a jednocześnie bardzo logicznemu i oczywistemu, ilustrowaniu tekstu słownego przez muzykę. Będąc odbiorcą dzieł operowych Mozarta doskonale rozumiemy, dlaczego Królowa Nocy „ciska gromy” swym głosem. Potrafimy też dopatrzeć sie sensu w harmonijnym połączeniu głosów Paminy i Papagena w duecie „Bein Mannern” na słowach „żona i mąż”. Widzimy także niezwykłe współgranie, a przy tym jakże zręczną zabawę słowem i muzyką w duecie Figara i Susanny z początku „Le nozze di Figaro”.

Następnym ogromnym, a może nawet największym, osiągnięciem Mozarta na gruncie opery, jako dzieła teatralnego jest złożona charakterystyka postaci. Dzięki przypisaniu bohaterom arii o odpowiednich afektach kompozytor stawia przed naszymi oczami nie wymyślone postaci, ale prawdziwych ludzi. Zestawienie ze sobą trzech arii Donny Elwiry, bohaterki „Don Giovanniego”, pozwala nam dostrzec ukrytą za gniewnymi słowami samotną, zrozpaczoną kobietę. Wypowiedzi Don Ottavio wskazują nie tylko na jego zauroczenie Donną Anną, ale również na jego „ciamajdowate” usposobienie. Stosując syntezę różnych typów oper – seria, buffa, singspiele – wprowadzając i zestawiając z sobą bohaterów o różnej genezie muzycznej, Mozart stworzył obraz realnego świata. Świata, który pozwala nam na odnalezienie w muzycznym krajobrazie nas samych w słowach zagubionych Don Ottawiów, wyrachowanych Don Giovannich, uległych Leporellów, wybaczających Hrabin i błądzących Hrabiów, tchórzliwych, ale szlachetnych Papagenów, uczuciowo rozdartych Donn Elwir, zakochanych i kochanych Konstancji. Mozart pozwolił nam na przeżywanie nie tyle pięknej muzyki, co na spotkania z prawdziwymi ludzmi i ich historią opisaną poprzez muzykę. Historii, której słowa są jakby naturalną i całkowicie zrozumiałą częścią muzyki. I to chyba właśnie najwyraźniej ukazuje prawdziwość zdania, że Mozart był człowiekiem żyjącym teatrem i dla teatru.



kategoria: Kompozytorzy
autor: Paulina Szymczak




© CameralMusic 2011 by programista | design: studiobaklazan.pl