Wywiad z Beatą Szałwińską i Aleksandrem Anisimovem

fot. Margo Skwara
Już wkrótce światło dzienne ujrzy najnowszy muzyczny projekt duetu światowej sławy – wyjątkowo uzdolnionej polskiej pianistki Beaty Szałwińskiej i basa operowego Aleksandra Anisimova. Charakterystyczna barwa i styl Aleksandra Anisimova oraz eteryczna forma wyrazu Beaty Szałwińskiej zetknęły się ze sobą w 2014 roku podczas prób do koncertu charytatywnego na rzecz Ukrainy. Od ośmiu lat wspólnie tworzą i elektryzują świat muzyczny swoją wrażliwością, w interpretacjach ponadczasowej klasyki.

Już niedługo premiera najnowszego muzycznego projektu pianistki Beaty Szałwińskiej i basa operowego Aleksandra Anisimova. Współpracują Państwo już ze sobą od ośmiu lat. Co Państwa połączyło?

Oczywiście miłość do muzyki – śmieje się Beata Szałwińska. – Poznaliśmy się w 2014 roku podczas prób do koncertu charytatywnego na rzecz Ukrainy. Aleksander był wówczas doświadczonym artystą z bogatym światowym dorobkiem. Ja natomiast miałam już swoje osiągnięcia, ale nigdy wcześniej nie brałam pod uwagę występów w duecie ze śpiewakiem operowym. Oczywiście miłość do muzyki to nie wszystko. Udało nam się dopasować na poziomie wrażliwości i podejścia do sztuki. To niesamowite doświadczenie spotkać w życiu kogoś tak bliskiego – prawdziwą pokrewną duszę.

Już pierwsze nuty, które Beata wydobyła z fortepianu, wtedy podczas prób do koncertu charytatywnego, wprawiły mnie w osłupienie i zdumienie – dodaje Aleksander Anisimov. – Natychmiast dopasowałem się do jej stylu i zacząłem śpiewać z uczuciem, które nigdy wcześniej mnie nie spotkało. Od tamtego momentu uważam Beatę za moją muzę i inspirację. I od tamtego momentu tworzymy wspólnie. Na tę chwilę nie wyobrażam już sobie mojego życia muzycznego bez tego, co wniosła do niego Beata.

W przypadku waszego duetu można mówić o „braterstwie dusz”. Co charakteryzuje każdą z nich i w jaki sposób łączą się one poprzez muzykę?

Połączyła nas głęboka wrażliwość i emocjonalność muzyczna, która nas charakteryzuje – mówi Aleksander Anisimov. – Oboje mamy ogromne i gorące temperamenty, jesteśmy pasjonatami i bardzo kochamy muzykę. W ciągu ostatnich lat nawiązał się między nami wspaniały dialog muzyczny, który wyznaczył nam wspólne cele.

Jeśli ludzie decydują się na współpracę, zwłaszcza artyści, najlepsze efekty osiągają wówczas, gdy są pomiędzy nimi pewnego rodzaju skrajności, w usposobieniu na przykład – dodaje Beata Szałwińska. – Pozwala to wprowadzić do relacji powiew świeżości i nowe podejście. Dla nas ważne jest również to, że jesteśmy zgrani i rozumiemy się nawzajem – zwłaszcza w procesie tworzenia ważne jest, aby umieć nawzajem wyprzedzać swoje kroki, reagować odpowiednio na frazę muzyczną poprowadzoną przez partnera. Oboje uważamy to za piękny prezent od losu, że możemy pracować ze sobą.

Jak odbierają Państwo siebie nawzajem? Które cechy najbardziej Państwo cenią w swoim muzycznym partnerze?

Mnie fascynuje w Aleksandrze niesłychana siła talentu, która jest połączona z wielką wrażliwością, a zamknięta w tak dużym człowieku – w końcu Aleksander ma 2 metry wzrostu – śmieje się Beata Szałwińska. – Ponadto robi na mnie wrażenie jego odwaga sceniczna i pierwotna intuicyjność – takie momentalne i cielesno-duchowe odczuwanie muzyki. Zachwyca mnie również tembr jego głosu. To niezwykły i absolutnie ponadprzeciętny głos o bardzo szerokiej skali. Czymś zdumiewającym jest jego brzmienie w wysokich rejestrach, tak trudnych dla basów. Cudowna moc tego głosu dociera do najgłębszych zakamarków mojej duszy.

Ja z kolei uwielbiam w Beacie jej świeże podejście do muzyki – odpowiada Aleksander Anisimov. – Ona kieruje się wyłącznie tym, co jest w niej samej. Nie zważa na trendy, nie słucha w tych kwestiach otoczenia (muzycznego), ale wszystko, co tworzy, pochodzi wyłącznie z jej wnętrza, wszystko wypływa z jej muzykalności, i to wszystko jest w niej takie innowacyjne… Jej muzykalność jest bardzo intuicyjna – nawet nie znając początkowo tekstów pieśni, których się uczyliśmy, grała tę muzykę tak, jakby wszystko rozumiała z natury. Dźwięki, które wydobywa spod palców niezmiennie hipnotyzują i uspokajają. Szczególnie mocno odczuwam to, gdy gra Rachmaninowa – moim zdaniem urodziła się po to, aby interpretować jego muzykę. Poza tym uwielbiam również jej temperament i komfort w naszej pracy, który mi daje, co najmocniej odczuwam podczas wspólnych koncertów.

Oboje Państwo przeszli przez zupełnie różne drogi życiowe, aby w końcu spotkać się na pewnym etapie życia i wspólnie tworzyć muzykę. Dziś mieszkają Państwo w Luksemburgu – jak to się stało, że to właśnie Luksemburg stał się Państwa domem?

Ja pochodzę z rodziny uchodźców zmuszonych do opuszczenia środkowej Rosji za czasów Stalina – odpowiada Aleksander Anisimov – a urodziłem się w Uzbekistanie i większość młodości poświęciłem na działalność sportową. Muzyką zajmowałem się jedynie amatorsko i hobbistycznie (służąc w wojsku czy grając i śpiewając w zespole rockowym).

Byłem już dorosły, kiedy zakończyłem karierę sportową ze względu na poważną kontuzję i dopiero w wieku 24 lat rozpocząłem naukę w konserwatorium muzycznym. Po kilku latach podróżowałem już po całym świecie i występowałem w najważniejszych teatrach i operach. W Luksemburgu zamieszkałem z przyczyn praktycznych. Uznaliśmy z żoną, że będzie to najlepsze miejsce do wychowywania dzieci oraz świetna „baza wypadowa” na koncerty na całym świecie.

Ja natomiast od dziecka byłam otoczona muzyką i czułam od samego początku, że dla muzyki zostałam stworzona – odpowiada Beata Szałwińska. – Naukę gry na fortepianie zaczęłam, zanim jeszcze umiałam czytać i całą młodość spędziłam, szukając swojej formy wyrazu i sprzeciwiając się (chociaż, jak mi się wydaje, delikatnie i bez otwartego buntu) kolejnym nauczycielom i mistrzom fortepianu. Zawsze byłam przekonana, że formalna nauka i podążanie za innymi nie należy do mnie. Ostatecznie jako uczennica odnalazłam się w Paryżu, gdzie otrzymałam stypendium od rządu francuskiego i rozpoczęłam w ten sposób karierę międzynarodową. W późniejszym czasie podobnie jak Aleksander uznałam, że Luksemburg jest idealnym miejscem do życia i tworzenia.

Od kilku lat pracują Państwo nad wspólnym albumem „Rachmaninoff Romances”. Na kiedy planowana jest jego premiera i co znajdzie się na krążku?

Płyta „Rachmaninoff Romances” ukaże się już 3 czerwca przy współpracy z wydawnictwem muzycznym Hänssler Classic – odpowiada Beata Szałwińska. – Na albumie znalazło się aż 28 pieśni Rachmaninowa, a wśród nich duety (aż 23), a także transkrypcje na fortepian solo (5 utworów) napisane przez samego Sergiusza Rachmaninowa i Frédérica Meindersa.

Czy planowana jest trasa koncertowa w związku z promocją najnowszej płyty?

Obecnie wszystko, co dzieje się wokół, napawa nas niepokojem. Wpływa to nie tylko na nasze życie zawodowe, ale także prywatne. Głęboko odczuwamy i przeżywamy oboje sytuację w Ukrainie. Wstrzymujemy oddechy w oczekiwaniu na pomyślne informacje.

Oczywiście bardzo chcemy zacząć promocję płyty i trasę koncertową jesienią. Mamy wielką nadzieję, że będzie to możliwe. Bez wątpienia zależy to jednak od sytuacji na świecie, zwłaszcza w Europie.

Na koniec chciałabym zapytać, co sprawia, że Państwa praca i Państwa relacja są takie wyjątkowe na tle muzycznego biznesu?

Dużo jest w świecie artystycznym kłamstwa, obłudy, przeciętności, biznesu i polityki. My natomiast chcemy po prostu tworzyć piękno i sztukę – bez względu na wszystko – i z pewnością to poszukiwanie prawdy nas połączyło i wyróżnia. Uważamy, że trzeba mieć wiele siły i wiary w to, co się robi, żeby zdobyć się na taką drogę i wolność, jaką my mamy. I to jest dla każdego artysty, a zatem i dla nas, wielki luksus – podsumowują wspólnie Beata Szałwińska i Aleksander Anisimov.


fot. Beaty Szałwińskiej – Margo Skwara
fot. Aleksandra Anisimova – Kinga Karpati 

Powiązane Video Wszystkie video

Wywiad z pianistk? Justyn? Philipp
Bezsenna Noc Symfonicznie - Alleluja
Arne Schmitt - Nothing Else Matters
New Tango Bridge - Global Bridge project

Instrumenty i sprzęt muzyczny

Korg Kaoss Pad Mini
AN Kossowska Beata, Templin Grzegorz ″Ksiniczka, pirat i harmonijka ustna″ ksika
AN Kossowska Beata ″Harmonijka ustna w praktyce″ ksika + CD
Stairville horyzont czarny - 300cm

Kontakt


Maria Łakomik
Materiały prasowe, patronaty, treści. Filip Łakomik
Sprawy techniczne, integracje. Prześlij artykuł o muzyce Artykuły sponsorowane
Można bezpłatnie nadsyłać dowolne materiały (tekst/grafika/video) związane z muzyką klasyczną, które Waszym zdaniem powinny znaleźć się w serwisie. Artykuły sponsorowane przyjmujemy poprzez platformę whitepress.

Partnerzy

Księgarnia Alenuty.pl
Sprzedaż nut i książek.
  • księgarnia muzyczna

Sklep Muzyczny.pl
Instrumenty muzyczne.
  • sklep muzyczny
forum muzyczne
kultura w sieci

Copyright © 2011-2022 CameralMusic.pl