1. Start
  2. Artykuły
  3. Felietony o muzyce klasycznej
  4. Polska: Krakowskie wieczorne medytacje Edity Gruberovej.
Portal Muzyczny.pl
ARTYKUŁ: Felietony o muzyce klasycznej - Polska: Krakowskie wieczorne medytacje Edity Gruberovej.

Polska: Krakowskie wieczorne medytacje Edity Gruberovej.

szukaj w artykułach:
foto. Michał Ramus

Kiedy we wrześniowy wieczór zasiedliśmy na widowni Centrum Kongresowego ICE w Krakowie, byliśmy bardzo ciekawi jak wygląda, jak zaśpiewa i co nam przekaże Edita Gruberova – słowacka królowa belcanta i dama światowych scen operowych, która przyjęła zaproszenie do wystąpienia na koncercie organizowanym w ramach prestiżowego cyklu ICE Classic.
Po wybrzmieniu uwertury do „Cyrulika sewilskiego” G. Rossiniego, zagranej na wstęp przez Orkiestrę Akademii Beethovenowskiej pod batutą Petera Valentovica, na scenę wyszła z niezwykłą gracją i elegancją główna bohaterka wieczoru powitana owacyjnie przez widownię.
I rozpoczęła się właściwa część wieczoru. Już w pierwszej arii Lindy z I aktu „O luce di quest’anima” Gaetana Donizettiego mogliśmy poczuć klimat rozpoczynającego się koncertu.
Na scenie zakrólował niezwykły spokój, delikatność, subtelność, gracja i elegancja …
„O luce di quest'anima, delizia, amore e vita, la nostra sorte unita ..” „Tutto tace intorno, intorno” ..
Wszystkie wykonania były takie wyważone, rozważne i precyzyjne, dopracowane w każdym detalu, ale jednocześnie skłaniały do medytacji, refleksji, nawet scena szaleństwa Łucji z Lammermoor była szaleńczo spokojna …
Z ogromnym szacunkiem wysłuchałam wszystkich wybranych arii i przyjęłam emocje płynące z nich, ponieważ w każdej z nich wyczuć można było ogromne zdobyte przez lata doświadczenie i niezwykłą formę, co zauważali i podkreślali melomanii podczas rozmów kuluarowych w przerwie koncertu.
Jednak to „Casta diva” w wykonaniu tej żywej legendy, była dla mnie muzyczną królową tego wieczoru.
Towarzysząca maestrze Gruberovej Orkiestra Akademii Beethovenowskiej w pierwszej części koncertu chwilami sprawiała wrażenie, że sama jest pod ogromnym wrażeniem wielkości sławy, jakiej towarzyszą i zdarzały się momenty braku harmonii, ale z ogromną nawiązką wynagrodziła nam w drugiej części koncertu zjawiskowo wykonując „Medytacje” z „Thais” Julesa Masseneta (to ten utwór był dla mnie największym magnesem przyciągającym uwagę) , czy też uwerturę z opery „Norma” – ogromne barwa dla prowadzącego całość koncertu dyrygenta Petera Valentovica.
Podczas tego wyjątkowego wieczoru nie zabrakło także prezentów dla publiczności - charyzmatyczna artystka bisowała aż trzykrotnie, wykonując m.in. arię Signore Ascolta! z opery Turandot Giacoma Pucciniego oraz brawurową arię Spiel Ich die Unschuld z operetki „Zemsta nietoperza” Johanna Straussa, do której dodała szczyptę humoru i aktorskiego polotu.

Iwona Karpińska
Wrocław







© CameralMusic 2011 by programista | design: studiobaklazan.pl