1. Start
  2. Artykuły
  3. Informacje o portalu
  4. Po co jest „CameralMusic”?
ARTYKUŁ: Informacje o portalu - Po co jest „CameralMusic”?

Po co jest „CameralMusic”?

szukaj w artykułach:

Cameral music, czyli muzyka kameralna tradycyjnie przeznaczona była do wykonywania/słuchania w komnatach dworskich. Obecnie rozwój technologii, najpierw sprzętu grającego teraz internetu spowodował, że w naszych komnatkach (nawet jeżeli mają 2x3m jak moja) możemy posłuchać każdej muzyki. Ciągle najpopularniejsza, bo nie wymagająca żadnej interakcji (a więc i wysiłku) skrzynka, czy współcześnie bardziej plaster, czyli telewizor serwuje nam jednak głównie muzykę nie najwyższych lotów. Jest oczywiste, że większość studentów akademii muzycznych na swoich występach dyplomowych przebija większość „gwiazd” MTV: techniką gry, wrażliwością muzyczną, poziomem trudności wykonywanych utworów etc., ale na tych występach jest tylko komisja, rodzina i kilku znajomych...

Chciałem powiedzieć, że nie jestem jakimś wielkim specjalistą w dziedzinie muzyki, nie jestem nawet wielkim fanem klasyki. Moim najbardziej ulubionym zespołem zawsze był KULT i inne projekty Kazika (szczególnie KNŻ), poguję przy bardzo ciężko grającym punkowym DEZERTERZE. Z innej strony trafia do mnie poezja śpiewana – szczególnie twórczość Jacka Kaczmarskiego. Bardzo lubię wielkie zespoły jak Queen, Pink Floyd, The Doors czy The Beatles, ikony muzyczne jak Janis Joplin, Michael Jackson, Rysiek Riedel, Kurt Cobain, Eric Clapton... Lubię też odkopywać stare nagrania (chociaż dla wielu to co wypisałem może być już dość archaiczne) typu The Animals, James Brown, lubię Dead Can Dance i lekki rock typu Lady Pank, czy T-Love. Z muzyki klasycznej lubię barok – pewnie dlatego, że przez lata w drugim pokoju moja mama naparzała na flecie traverso głównie utwory barokowe (kawałki typu badinerie zamiast obrzydnąć wbiły mi się w głowę). Byłem też na kilku kursach muzyki barokowej, które charakteryzowały się fajną atmosferą i czerpaniem przyjemności z grania. Lubię większe hity symfoniczne Dvorak, Beethoven, Mahler, małe składy i utwory solowe gdzie każdy może się popisać indywidualnie (o ile ma czym), w większości nie lubię muzyki operowej (byłem kiedyś na halce i nie zauważyłem w tym nic atrakcyjnego łącznie z tytułową halką, która przyodziana w halkę wywoływałaby raczej odruch ucieczki, a wibracje jakie generowało jej gardło nadawałyby się raczej jako sygnał karetki pogotowia). Jednocześnie przyjemne wrażenie wywarła na mnie operetka Król Walca (Zagłebiowska Scena Muzyczna) i nagrania Pavarottiego, czy Carrerasa – kobiecy śpiew operowy nawet w najlepszym wydaniu (np. Bogna Sokorska) jakoś mi nie leży – wolę przepity głos wysockiego – trudno.

Wracając do głównego wątku współcześnie sukcesem jest oderwanie człowieka od telewizora, ale kiedy podejmie już ten wysiłek (wciśnie czerwony guzik na pilocie) i w swojej komnacie włączy inną skrzynkę, pudełko, czy tabliczkę i wpisze frazę „muzyka klasyczna” odnajdzie kilka archaicznych stron, kilka blogów, jakieś radio... Wyników jest ponad 20 razy mniej niż na niewątpliwie węższe frazy jak „death metal”, czy „punk rock”, ponad 100 razy mniej niż po wpisaniu „hip hop”, a  Beyonce (która raczej nie rokuje na kilkaset lat popularności), daje więcej wyników niż Bach, Madonna bije chyba każdego kompozytora, czy wirtuoza, Spice Girls albo Kelly Family, chociaż do świeżych nie należą biją np. Pavarottiego.

Ilość i jakość (przede wszystkim z punktu widzenia atrakcyjności przekazu i dostępności) muzyki klasycznej w stosunku do innych gatunków jest daleko w tyle. Nie każdy ma czas siłę, ochotę i przekonanie, żeby od razu jechać na koncert do filharmonii, tak samo jak żaden fan nie pojechałby na koncert ACDC kilkaset kilometrów, płacąc do tego sporo za bilet, jeśli wcześniej nie słuchałby płyt, nagrań w sieci, nie widziałby innych koncertów w TV, nie rozmawiał o tym z innymi. Niewielu ma też czas na to żeby regularnie bywać na różnej jakości koncertach w swojej okolicy. Żeby muzyka klasyczna mogła utrzymywać lub powiększać grono miłośników musi być dostępna na co dzień w domu, przy kawie, przerwie na papierosa (do których palenia nie zachęcamy), podczas szperania z nudy po portalach społecznościowych. Potrzebne są normalne współczesne formy promocji i regularne oswajanie z nią słuchaczy lepsza dostępność - to jest właśnie główne zadanie naszego portalu.

Obecnie realizujemy to przy pomocy serwisu, który chociaż, że zrobiony przez kilka osób (i przy niewielkich nakładach finansowych) jest już największym tego typu serwisem w Polsce (nie stwierdzili tego niezależni eksperci, ale zakładam że jeśli istniałby jakiś porównywalny serwis tego typu to bym go znalazł – jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi w komentarzu). Wszystko jest mocno wspomagane przez użytkowników, a przede wszystkim przez waszą aktywność na facebooku, który jest obecnie bardzo silnym narzędziem promocji w internecie. Informacjami, materiałami prasowymi zasilają nas różne instytucje – wyraźnie ujawnia się tutaj prężne działanie Filharmonii Wrocławskiej, ale również wielu agencji muzycznych, wydawnictw (np. wydawnictwo DUX), mniejszych zespołów, orkiestr, stowarzyszeń które stopniowo zasilają nasz katalog muzyczny i dział z wydarzeniami. Mam nadzieję, że to grono będzie się stale rozrastać. W portalu pojawiają się również produkty powiązane tematycznie (płyty CD, DVD, książki i instrumenty) którymi zasilają nas m.in. empik.com, gigant.pl i muzyczny.pl. Powoli powiększamy też grono osób bezpośrednio zaangażowanych w tworzenie portalu, ale o tym może innym razem :)

Filip Łakomik







© CameralMusic 2011 by programista | design: studiobaklazan.pl