1. Start
  2. Artykuły
  3. Felietony o muzyce klasycznej
  4. Opera Wrocławska: Don Giovanni
ARTYKUŁ: Felietony o muzyce klasycznej - Opera Wrocławska: Don Giovanni

Opera Wrocławska: Don Giovanni

szukaj w artykułach:
fot. Krzysztof Bieliński
W najnowszej realizacji Opery Wrocławskiej poznajemy świat głównego bohatera opery „Don Giovanni” , w zamyśle reżysera André Hellera Lopesa w zamkniętym świecie ludzkich wyobrażeń.

Przy dźwiękach uwodzącej Don Giovanniego – Tomasza Rudnickiego- uwertury otwiera się jego wyobraźnia, zatopiony we wspomnieniach zapisanych na kartach książek z nadzieją spoglądający na postaci pojawiające się w charakterystycznych dla siebie pozach w oddzielonej od niego przestrzeni, będącej wówczas poza jego zasięgiem.
Sprawujący opiekę nad stanem ducha swojego pacjenta lekarz Leporello- Marco Camastra w roli - sam jest częścią jego życia. Z każdym kolejnym dźwiękiem mozartowskiego dzieła wtapia się w jego świat coraz bardziej, niezauważenie zostając przez niego uwiedzionym.

Symbolicznym zabiciem ojca Donny Anny Komandora , który w tej realizacji jest szpitalnym kapelanem, można przyjąć, że Don Giovanni zabił w sobie duchowość otwierając sobie tym samym drogę do realizacji swoich dalszych miłosnych planów.

Przestrzeń szpitalnej sali wypełniona jest piętrowymi łóżkami, każde z dolnych pięter takiego łóżka może odzwierciedlać wewnętrzy świat oraz budować intymność. Z biegiem akcji stają się także swoistym labiryntem, w którym bohaterowie szukają drogi wyjścia lub siebie nawzajem. Dobrym momentem uchwyconym przez reżysera jest chwila, gdy wszystkie uwiedzione kobiety oraz inne postaci zostają za opuszczaną kratą, a Don Giovanni dostał poczucie wolności, ucieczki od odpowiedzialności i bezkarności. W tym miejscu chciałabym podziękować za dobre zbudowanie postaci Tomkowi Rudnickiemu, postać wykreowana przez niego ma w sobie coś z magiczności znanego uwodziciela, ujmujący wdzięk wymagający kobiecej opieki , zabawność i lekkość z jednoczesnym bardzo przekonywującym śpiewem, szczególnie w scenie balkonowej.

Każda z głównych postaci była bardzo charakterystyczna i jest to bardzo dobry pomysł, świetnie dopasowane były stylizacje kostiumów (Sofia di Nunzio) do osobowości bohaterów, do zdarzeń, jakie były ich udziałem. Barwne pierwszoplanowe postaci sprawiały wrażenie, że każda wyśpiewywana aria solowa lub w duecie była odrębnym małym dziełem, małym światem. Latynoskie akcenty bardzo ocieplały oraz dodawały ognistego kolorytu emocjom mozartowskich pensjonariuszy , którzy na tle stonowanej obsługi szpitala wyglądali dla mnie na jak najbardziej normalnych charakterystycznych , ciekawych ludzi.
Don Ottavio - Jędrzej Tomczyk, Dona Anna - Tatiana Gavrilova, Donna Elvira - Bożena Bujnicka i para młoda Zerlina - Iwona Handzlik i Masetto - Sergey Borzov oraz Komandor - Łukasz Konieczny , a także chór i orkiestra Opery Wrocławskiej pod batutą Marcina Nałęcza – Niesiołowskiego wciągając widownię w rozgrywającą się akcję genialnością muzycznego dzieła i doprowadziły rozpustnika do finału.

Tak, jak cała interpretacja dokonana przez reżysera, tak i finał można odczytać na wiele wariantów. Jedną z interpretacji może być oczyszczenie Don Giovanniego.
Iwona Karpińska

Fot. Krzysztof Bieliński























Labirynt ,






Zatopiony w rozpamiętywaniu swoich miłosnych podbojów, wciąż zatopiony w swoich pragnieniach i doznawaniu krótkotrwałego szczęścia, w radosnym chłopięcym nastroju marzy o kolejnych doznaniach.





Zdobywanie umiejętność wychodzenia z opresji , marzenia, trofea – książki
Przyciąganie uwagi ofiar , fałszywymi słowami







© CameralMusic 2011 by programista | design: studiobaklazan.pl